Albinizm – kolejny trend modelingu

Istnieje przekonanie, że we współczesnym świecie showbiznesu nie ma miejsca na niedoskonałości. Aktorzy muszą zachwycać nieprzeciętną urodą a modele i modelki idealnym ciałem. Czasy jednak szybko się zmieniają, ideały odchodzą do lamusa a ich miejsce w końcu zajmuje niesztampowość i rewolucja, jakiej świat nie widział.

Albinizm, lub inaczej – bielactwo, to nieuleczalna choroba polegająca na miejscowym lub całkowitym zaniku barwnika (melaniny) w naskórku. Jest łatwa do rozpoznania, ponieważ osoby na nią cierpiące mają niespotykanie jasną cerę i tęczówki oczu, często nawet białe włosy. Jednym z najbardziej znanych przypadków bielactwa był król popu, Michael Jackson, który wstydził się tego schorzenia i robił wszystko, aby je zatuszować. Wbrew opinii mediów i wielu fanów, nigdy nie „wybielał” się z własnej woli, próbował jedynie ukryć chorobę przed całym światem. Znamy jednak przypadki, kiedy ta dziwna przypadłość przestaje być traktowane jako ułomność i staje się największym atutem. Poznajcie Chantelle Brown i Stephena Thompsona – modelkę i modela, którzy wywrócili świat mody do góry nogami.

Chantelle, znana również jako Winnie Harlow, ma 19 lat i pochodzi z Kanady. Na bielactwo cierpi od trzeciego roku i ma za sobą niemiłe wspomnienia z dzieciństwa, możemy jedynie domyślać się, jakie katusze przeżywała słysząc zwroty typu „krowa” i „zebra”. Bliska popełnienia samobójstwa nie poddała się jednak i postanowiła ambitnie zawalczyć o sukces. Zamiast ukrywać się w ciemnym mieszkaniu, wyszła na światło dzienne i rozmawiała z ludźmi, dzięki czemu jej piękno zostało docenione przez największych projektantów modowych. „Ludzie mają jasną skórę, ludzie mają ciemną skórę. Ja mam obydwie. Obecnie w pełni akceptuję siebie taką, jaką jestem.”

W 2014 roku Chantelle przeszła casting do amerykańskiej edycji „Top Model” dzięki czemu tak hermetyczne miejsce jak świat mody otworzył się na nowe zjawisko, jakim była jej odmienność. Mimo, że nie dostała się do finału, jej kariera nabrała tempa błyskawicy: wzięła udział w pokazie marki Ashish, pozowała z Tyrą Banks ale przede wszystkim została jedną z twarzy w kampanii dla marki Diesel pozując przed obiektywem Nicka Knighta, co poskutkowało lawiną następnych propozycji, jaką była m.in. kampania dla marki Desiqual. Można by wymieniać bez końca!

Chantelle stała się wesołą, optymistycznie nastawioną do życia modelką, propagującą tolerancję dla osób o odmiennych kształtach i kolorach a choroba to obecnie, można by rzec, jej znak rozpoznawalny. „Każdy ma za sobą jakąś historię do opowiedzenia, jakąś przeszłość. Moja jest namalowana na moim ciele” – mówi Chantelle.

Drugim głośnym przykładem „inności” wkraczającej w świat mody jest Stephen Thompson, model dotknięty albinizmem w stopniu całkowitym. Jego niesamowita uroda została odkryta i doceniona gdy miał 17 lat : „Podszedł do mnie mężczyzna mówiąc: Myślę, że masz niesamowity wygląd, zastanów się nad tym. To moja wizytówka”.

Dzięki Stephenowi najnowsza wiosenna kampania Riccarda Tisci odbiło się głośnym echem w modowym środowisku. Projektant Givenchy zdradził, że niezwykła uroda albinosów jest dla niego natchnieniem przy tworzeniu nowych kolekcji. Dzięki tej współpracy Stephen mógł także zapozować dla duetu Mert&Marcus, których zdjęcia obiegły świat w mgnieniu oka. Porównywano go do najlepszych modelów światowej sławy, m.in. do Shauna Rossa – afroamerykańskiego modela również cierpiącego na albinizm, którego można było oglądać na New York Fashion Week w 2008 roku. Sam Stephen mówi jednak, że nie robi kariery dla pieniędzy. „Moją prawdziwą pasją jest tworzenie własnej sztuki – moimi obrazami oraz moją muzyką”. Dziś model-albinos ma na swoim koncie wydaną płytę zatytułowaną „Lu…Rreals”.



Dodaj artykuł za darmo