Wywiad z IVANOVA

IVANOVA to intensywnie rozwijająca się młoda marka modowa, istniejąca na ukraińskim rynku od 2008 roku. Jej założycielką jest mieszkająca w Kijowie Lena Ivanova, artystka, która od lat dziecięcych chciała zostać projektantką. Sztuka i moda przeplatają się i łączą w jej projektach w jedno. Długie i delikatne tkaniny, warstwowe, fantazyjne fasony, nadruki i wzory – to charakterystyczny styl ukraińskiej projektantki, która szturmem podbija świat mody.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z modą?

Odkąd pamiętam byłam z nią związana. Właściwie bez przerwy coś szkicowałam i szyłam. Chciałam tworzyć coś kreatywnego, innego. Zanim założyłam własną markę pracowałam jako asystentka znanych projektantów. Przez pewien czas byłam stylistką i zajmowałam się obsługą towarów dla CHANEL. Jednak dopiero pod szyldem własnej marki mogłam w pełni siebie wyrazić. Pół roku po założeniu IVANOWA zaprezentowałam moją pierwszą kolekcję F/W 2008/09 na głównej scenie Ukrainian Fashion Week.

Jak wygląda rynek mody na Ukrainie?

Największym problemem jest tak naprawdę brak ukraińskiego rynku mody. Wszystko zaczyna się dopiero rozkręcać. To bardzo ciekawy proces, ale trudny. Ukraińscy projektanci muszą bez przerwy podkreślać swoją obecność i udowadniać, że jakościowo i pod względem kreatywności nie są gorsi od zachodnich marek.

Sytuacja ta ulega stopniowym zmianom, rynek mody się rozwija, ale póki co tylko w Kijowie. Dlatego właśnie staram się tworzyć projekty „kosmopolityczne” i prezentować obraz ukraińskiej mody całemu światu. W moim kraju są dziesiątki utalentowanych twórców, którzy mają ambicje i śmiałe plany kreowania mody, nie mają tylko do tego środków.

Skąd czerpiesz inspiracje?

Z prostych rzeczy. Inspiruje mnie dosłownie wszystko: przypadkowo usłyszana piosenka, kawałek chleba na talerzu, kałuża rozlanej benzyny. Ważne jest dla mnie poruszanie w twórczości globalnych problemów ludzkości, jak marnowanie naturalnych surowców, niemożliwość utrzymania pokoju na świecie i wymieranie lasów deszczowych. Uważam, że prawdziwym sukcesem dla projektanta – nie ważne czy mody czy designu – będzie rozwiązanie jednego z takich problemów, z którymi ludzkość walczy od wieków. W życiu, a co za tym idzie – w pracy – najważniejszą inspiracją jest Biblia, która odpowiada na wszystkie moje pytania. Jednak nic nie wywiera tak dużego wpływu na moje projekty jak ludzie, którzy mnie otaczają. To przyjaciele są moimi muzami.

Jakie są najtrudniejsze, a jakie najbardziej ekscytujące momenty w Twojej pracy?

Najtrudniejsze, ale zarazem najbardziej ekscytujące są pokazy mody. To zarówno najlepsze i najgorsze chwile w moim życiu. I za każdym razem czuję jakby był to mój pierwszy pokaz! Wspaniałe jest to, że wszystkie plany nad którymi pracowałam i skupiałam się przez ostatnie 6 miesięcy, nagle wchodzą w życie. To jakby narodziny dziecka! Ale jednocześnie jest to najgorszy moment, w którym cała moja długa praca jest poddawana ocenie w zaledwie kilka minut,. Zawsze następnego dnia nerwowo szukam komentarzy i recenzji pokazu. Całe szczęście, póki co są one bardzo pozytywne.

Jakie masz plany na przyszłość?

Chciałabym kontynuować rozwój mojej marki i już mam na to wiele pomysłów. Chciałabym sprzedawać projekty na całym świecie. W przyszłym sezonie planuję wystąpić na pokazie we Włoszech.

Wierzę w to, że najlepsze jeszcze przede mną.



Dodaj artykuł za darmo